Za mała walizka? Wszyscy znamy ten problem, gdy przychodzi czas pakowania na wakacje. Z jednej strony kombinujemy, jak wszystko upchnąć, z łokcia czy  może kolanem? Z drugiej strony, z tyłu głowy już myślimy, gdzie w drodze powrotnej zmieszczą się nasze wakacyjne skarby, na myśl o których już zacieramy ręce. Entuzjazm jednak przygaszony zostaje przez obawę. Zawsze bowiem, na drodze naszego szczęścia stają linie lotnicze i limity bagażowe, jakie na nas nakładają.

Przed podróżą warto upewnić się jakie ograniczenia występują u danego przewoźnika, by potem na lotnisku nie głowić się jak wcisnąć na siebie 15 koszulek, żeby tylko zmieściła się butelka oliwy czy alkoholu. Ostatecznie udaje się spakować z niewielkim zapasem przewidzianym na pamiątki z podróży dla nas czy prezenty dla najbliższych. Choć być może trochę obolali w wyniku dociskania bagażu różnymi częściami ciała,  to jednak jesteśmy cali szczęśliwi, że się udało. Jedziemy.

Bagaż nie z gumy

A na miejscu, jak to na wyczekiwanych wakacjach, w głowie się nam poluzowuje, w związku z czym fantazja się rozkręca, codzienna kontrola słabnie… ta finansowa również. I nagle odkrywamy, że chcielibyśmy dużo bardziej sobie pofolgować niż zakładaliśmy. Pojawia się więc pytanie co przywieźć z wyjazdu by w bagaż wlazło, a jednocześnie nas zadowalało. 

Innymi słowy, jak tu zjeść ciastko i mieć ciastko? A tu tyle pyszności, produktów rękodzielniczych, swojskich alkoholi… no i we Włoszech te buty i torebki o niemałych gabarytach. Włochy są najcięższe, bo i stolica mody a i jedzenie obłędne, o winie nie wspominając. Trzeba się do nich przygotować ze zdwojoną siłą. Tak więc, ostatnie podrygi rozsądku powstrzymują nas przed wykupieniem dodatkowego, kolosalnie drogiego bagażu. 

Myślimy.

Światełko w walizce

Jak już zaczynamy myśleć to znaczy, że jest dobrze. Na pewno coś wykoncypujemy. Dochodzimy do wniosku, że postawimy na oryginalne pamiątki. Owszem, wino czy oliwa z Hiszpanii to fajna sprawa, ale rozsądnie patrząc, wiemy, że w naszym kraju też dostaniemy te produkty, albo chociaż bardzo podobne. Ale już ceramiczne, mozaikowe łyżeczki czy talerzyki w stylu Gaudiego zakupione na terenie Parku Guell mają znaczenie tylko, gdy pochodzą prosto z Barcelony.

Podobnie, gdy w podróż udajemy się do magicznie barwnego Laosu. Pewnie, że na targu w swoim mieście możemy sobie kupić kolorową kieckę, ale nie będzie ona przecież oddawała klimatu tego pięknego kraju, jakim jest Laos. Warto tam zatem zainwestować w tradycyjną laotańską spódnicę Sinh, którą tamtejsze kobiety przywdziewają na ważnych uroczystościach.

Oryginalną pamiątką byłby też bambusowy kosz do przechowywania ryżu. Tyle, że choć lekki, czyli nie obciążający bagażu, to jednak zastanówmy się, czy mamy na tyle miejsca, by nie trzeba było mocować się z jego zapakowaniem. Odbędzie się to ze szkodą dla niczemu nie winnego kosza. Można natomiast pozwolić sobie na tradycyjne kolorowe jedwabne tkaniny czy srebrną biżuterię ręcznie robioną, w której czystość srebra wynosi 95%. Możemy wracać. Z czym ostatecznie?

Zmysłowe podróże

Zdecydowaliśmy, że to co warto kupić w podróży, powinno odzwierciedlać charakter miejsca, a każdy kraj niewątpliwie takie produkty oferuje. Podróże do innych kultur uruchamiają w nas, na co dzień przygaszone zmysły. Nagle odkrywamy czego jesteśmy spragnieni i w tych kilku czy kilkunastu dniach, chcemy wchłonąć tymi zmysłami jak najwięcej.

Oko ucieszy

Coś dla oka z podróży to na pewno egzotyczne barwy, inne niż nasze. Zatem z Meksyku, jeżeli bagaż na to pozwoli, przyjeżdżamy z kolorowym, zdobionym sombrero, czyli narodowym nakryciem głowy. W sumie to, nawet jak w walizkę nie wlezie, możemy, zgodnie z jego przeznaczeniem, przewieźć go na głowie. No i może jeszcze regionalne, haftowane, pełne radosnych kolorów ubranie, makatka czy narzuta? Z Japonii koniecznie przywozimy kolorowe, wzorzyste wachlarze. Warto tylko wybrać takie, które choć droższe, to ręcznie malowane, czasem złocone.

Smak rozbudzi

Dla naszego podniebienia w każdym kraju znajdziemy coś satysfakcjonującego. Wspomniane już Włochy to cała gama serów i win. Gruzja to tradycyjna niepowtarzalna kuchnia, w tym chaczapuri, churchele czy chinkali. Chociażby dla tych trzech „c” warto się tam udać. Ale tu też należy wspomnieć o Afryce.

Kawa

Smakosze kaw wiedzą, że tamtejsze ziarniste napoje są niepowtarzalne. Z Kenii zatem owszem, wracamy z oryginalną biżuterią w stylu etno, tak modnym obecnie w Europie czy też drewnianymi wyrobami, ale przede wszystkim z nią, czyli kawą. Tamtejsza kawa jest niepowtarzalna, ma wyrazisty, przypominający wino smak. I zdecydowanie kosztuje mniej niż sprowadzana do Europy. Z Etiopii przywieziemy kawę o mocno czekoladowym smaku lub kontrastującą z nią taką, w której poczujemy jagody.

Indyjskie przyprawy na straganie

Węch zrelaksuje

By nasycić ten zmysł, musimy udać się do Indii. Kadzidła, naturalne kosmetyki i perfumy, no i przede wszystkim przyprawy. Kuchnia tak ostra, że aż pali, wszystko dzięki przyprawom. Sama myśl o złocistym curry czy aromatycznym ajwanie, sprawia, że chce się zatopić w kuchni, gdzie mieszać zapachy można bez końca. Postawmy więc na przyprawy, nie tylko w Indiach, ale tez podróżując po krajach arabskich. Warto też pomyśleć o pachnących herbatach prosto z Chin czy Japonii.

Słuch rozkołysze

Miłośnicy muzyki zapewne przystaną przy niejednym miejscowym artyście grającym lokalną muzykę. Można często zakupić bezpośrednio u niego płytę, a jeśli nie, to na pewno w sklepach z płytami czy pamiątkami znajdziemy coś, co ukoi nasze ucho. Może melancholijne fado w Portugalii skieruje nasze kroki po zakup tego typu. A może składająca się z dziesięciu piszczałek fletnia Pana prosto z Peru zagości w naszej walizce? Inne piszczałki, grzechotki czy bębenki, jak się postaramy, też się zmieszczą.

Instrument Fado

Oczywiście to tylko namiastka tego, co warto kupić w podróży. To co możemy spotkać w sklepach z pamiątkami, na stoiskach, targach, czy u przydrożnych sprzedawców, może przyprawić o zawrót głowy. Najważniejsze, by nie inwestować pieniędzy w tanie produkty, które tylko imitują oryginalne, a na odwrocie mają napisane „made in China”, a tak się może stać, gdy kupowanie pamiątek i prezentów zostawiamy na ostatnią chwilę.

[Głosów:3    Średnia:5/5]

Leave a Reply