USA Trip – Nowy Jork [#1]

Słowem wstępu chciałbym tylko powiedzieć, że podróży do Stanów Zjednoczonych nie planowałem. Fakt, zawsze przy filmach gdzieś przebiegała myśl o tym, że fajnie byłoby zobaczyć te wszystkie drapacze chmur na żywo. Nic więcej. Głównym bodźcem który poprowadził do zakupu biletów była cena. Nie często możemy kupić przelot na trasie Barcelona ⇔ Nowy Jork ⇔ Barcelona za 600zł! Dla celników ten powód nie był wystarczający (ale o tym później). Dzisiaj przed Wami: Nowy Jork na blogu!

Jako, że w Barcelonie byłem już wcześniej to na hiszpańskiej ziemi pojawiłem się tylko na dzień przed wylotem. Kolejnego ranka docieram na lotnisko El Prat. Standardowe pytania o to czy sam się pakowałem, materiały niebezpieczne, notka o tym, że będziemy wkraczać na terytorium USA, itd. Najważniejsze, że bilet miałem już w rękach, a samolot tylko czekał aby przyjąć ludzi na pokład.

Do środka wchodzimy po kolei, według wyznaczonych grup na bilecie. Po liniach American Airlines spodziewałem się czegoś lepszego. Samolot wyglądał na wysłużony, miejsca na nogi też mało. Drugi raz raczej nie wybrałbym miejsca pod oknem, widoków za bardzo nie było, swobody z wychodzeniem też nie.

Bilet do Nowego Jorku

Samolot linii American Airlines

Jedzenie w American Airlines

Widok na Nowy Jork z samolotu

Na pokładzie nie było żadnego systemu rozrywki, większość czasu poświęcam na spanie. Lądujemy około godziny 13.

Idę w tłumie ludzi do bramek z celnikami. Podaje dokumenty które miałem i zaczyna się rozmowa.
– Wiesz co to ESTA?
Nie.
– A powinieneś. Dlaczego tego nie wypełniłeś?
Czego?
Poznajesz tą stronę? (obraca monitor do mnie)
Nie
No to masz problem, chodź za mną. (wkłada moje dokumenty do strunowego woreczka i bierze ze sobą)

Podążam za nim do wydzielonego pomieszczenia w którym jest kilka osobnych stanowisk z celnikami oraz poczekalnia dla tych którzy mieli problem z pierwszą kontrolą/podejrzanych o chęć pracy itd. Dokumenty powędrowały na stojak przy jednym z pierwszych okienek.

Nadchodzi moja kolej, kulejący funkcjonariusz bierze mój paszport i po chwili wzywa mnie do siebie.
– Wkraczając na terytorium USA powinieneś wcześniej wypełnić wniosek – ESTA. Dlaczego tego nie zrobiłeś?
– Nie miałem pojęcia o takim obowiązku.
– Po co przyleciałeś do Stanów?
– Znalazłem tani bilet i postanowiłem skorzystać z okazji.
– 
Nie po to tutaj przyleciałeś.
– 
Od zawsze chciałem zobaczyć te miasta które widujemy w filmach. Chcę objechać wschodnią część przez ten czas. (wyciągnąłem moje bilety na MegaBusa, pokazałem na telefonie bilet powrotny i przeszło)
– Masz kartę kredytową przy
sobie?
Tak

Sytuacja skończyła się tak, że ja odpowiadałem na pytania, on wypełniał ten śmieszny formularz. Po skończeniu dał mi go do przeczytania, a ja musiałem uzupełnić dane karty aby go opłacić. Bagaż czekał już zdjęty z taśmy gdzieś pod ścianą.

Pierwsze wrażenie po wyjściu z lotniska było bardzo pozytywne. Jakbym gdzieś to już widział. Ten charakterystyczny rząd żółtych taksówek. Dosłownie Déjà Vu.

Autobusem dojechałem na kolejną stację metra, gdyż ta lotniskowa z jakiegoś powodu nie działała. Nocleg zorganizowałem sobie na Brooklynie przy pomocy airbnb oraz kodów zniżkowych. Jak się później okazało pokój w hostelu pokazywał mi raper który tam mieszka.

Brooklym gdzie mieszkałem
Ulica na której mieszkałem.
Samochód zaparkowany obok mojego lokum.
Samochód zaparkowany obok mojego lokum.

Na moje szczęście różnica czasu nie dawała się jakoś szczególnie we znaki. Po krótkim odpoczynku i “ogarnięciu się” mogłem ruszać na podbój miasta. Nie miałem wątpliwości od czego zacząć. Wybór był prosty – Times Square. Metrem udaje się prosto na Manhattan. W wagonie jakiś murzynek stoi ze spodniami opuszczonymi do kolan, widać mu całe bokserki. Nikt na to nie zwraca uwagi. Ludzie tam są tak różnorodni, że chyba już nic nikogo nie dziwi.

McDonald's w okolicy Times Square.
McDonald’s w okolicy Times Square.
Moja pierwsza w życiu wizyta w Starbucksie odbyła się właśnie wtedy. Pierwsza i jedyna?
Moja pierwsza w życiu wizyta w Starbucksie odbyła się właśnie wtedy. Pierwsza i jedyna?
Times Square
Jedna z moich ulubionych fotek z USA.

Życie tam nie umiera. O każdej porze dnia i nocy jest pełno ludzi, chaos, tłok i muzyka. W stacjach metra to samo. Czasami dopiero za 3 razem udało mi się upchać do przedziału. Zastanawiam się tylko jak często ludzie spotykają tam kogoś znanego? Mnie się nie udało (poza Gortatem na meczu).

Drugi dzień w Nowym Jorku przeznaczyłem na dolny Manhattan zaczynając od chińskiej dzielnicy. Dostaniemy tam na prawdę wszystko. Począwszy od pamiątek, przez jedzenie, pomniki buddy, na garnkach kończąc. To tam często się żywiłem podczas mojego pobytu, zaraz obok McDonaldów i innych fastfoodów z dostępem do internetu. Smakosze kuchni włoskiej też znajdą coś dla siebie, ponieważ zaraz obok Chinatown znajduje się Little Italy. Nie trudno tam trafić, chociażby po zapachu pizzy i makaronu. Kolejne kroki stawiam na prom w kierunku Staten Island. Rejs z widokiem na Manhattan i Statuę Wolności polecam każdemu, tym bardziej, że wycieczka jest darmowa!

Widok na Manhattan z metra.
Widok na Manhattan z metra.
Tutaj zaczyna się Little Italy.
Tutaj zaczyna się Little Italy.
Wszędzie pełno żółtych taksówek
Wszędzie pełno żółtych taksówek
Dzielnica chińska w Nowym Jorku.
Dzielnica chińska w Nowym Jorku.
Prom na Staten Island
Prom na Staten Island
Widok na Manhattan z promu.
Widok na Manhattan z promu.
Statua Wolności z poziomu wody.
Statua Wolności z poziomu wody.

W miejscu zamachów z 11 września 2001r. powstał nowy wieżowiec – 1 World Trade Center. Kolejne są już w budowie. Z bliska robi ogromne wrażenie. W strefie zero znajduje się pomnik upamiętniający ofiary tej katastrofy. Naokoło dwóch basenów przypominających przepaść, wyryte są nazwiska wszystkich ofiar. Podczas mojej wizyty, przy niektórych z nich kładziono kwiaty i flagi.

1 World Trade Center
1 World Trade Center
Flagi przy nazwiskach.
Flagi przy nazwiskach.
Pomnik upamiętniający katastrofę.

Miałem okazję poczuć się trochę jak bohater filmu “Wilk z Wall Street”. Fakt, faktem w historycznej dzielnicy finansowej było więcej turystów aniżeli brokerów pod krawatem. Mimo to, cieszę się, że mogłem zobaczyć te wszystkie popularne miejsca.

Giełda papierów wartościowych
Giełda papierów wartościowych

40 Wall Street

Charging Bull - ikona Wall St.
Charging Bull – ikona Wall St.

Niedaleko Wall St. znajduje się największy na Świecie dworzec kolejowy. Grand Central Terminal w Nowym Jorku ma aż 44 perony! Budynek ten ma ponad 100 lat i przewijają się przez niego tłumy ludzi.

Główny hol
Główny hol

Grand Central

Pucybut przed budynkiem dworca.
Pucybut przed budynkiem dworca.

Ostatnie co zaplanowałem na ten dzień to Brooklyn Bridge oraz panorama Manhattanu. Z tego co czytałem wcześniej to Brooklyn Heights jest jednym z najpopularniejszych miejsc do podziwiania dolnej części Manhattanu z oddali. Powinno to być takim “must see” na liście każdego odwiedzającego serce Ameryki.

Panorama Manhattanu z Brooklyn Hights
Panorama Manhattanu z Brooklyn Hights
Panorama Manhattanu z Brooklyn Hights
Panorama Manhattanu z Brooklyn Hights
Nie zapomnijmy przespacerować się mostem ;)
Nie zapomnijmy przespacerować się mostem 😉
Przęsło mostu.
Przęsło mostu.
Brooklyn Bridge
Brooklyn Bridge

W hostelu wieczorami siadaliśmy na kanapie i oglądaliśmy amerykańskie seriale. Dziwne uczucie patrzeć jak akcja toczy się w miejscach, w których było się przed momentem. Przed telewizorem nie mogło zabraknąć także piwa. Mimo granicy wiekowej 21 lat, na Brooklynie nikt nigdy nie pytano mnie o dokument.

Następny dzień był ostatnim w Nowym Jorku przed ruszeniem w trasę Mega Busem (4500km w około 2 tygodnie). Chcąc zaoszczędzić i wyrobić się ze wszystkim, kilka nocy spędzałem w nocnych autokarach. Po zameldowaniu na facebooku co u mnie, resztę wieczoru rozmyślałem nad tym, co warto zobaczyć. Miałem jednego pewniaka – polska dzielnica. Przyleciałem tutaj z bagażem podręcznym i ciężko było mi coś zabrać dla ludzi z CouchSurfingu którzy mieli mnie gościć. Znalazłem też w sieci artykuł o Biedronce w Nowym Jorku. Miała się ona znajdować w polskiej dzielnicy. Postanowiłem ją także odnaleźć.

Nadchodzi poranek. Po skromym śniadaniu wsiadam po raz kolejny do mojego bolidu którym jest metro i ruszam przed siebie. Pierwszy przystanek – Green Point. Na każdym kroku napotykamy się na polskie sklepy, w kioskach dzisiejsze wydania popularnych gazet. Jednym słowem – mała Ojczyzna. Kupiłem to co potrzebowałem i po krótkiej przerwie w McDonaldzie aby pogadać na Skypie zabrałem się za poszukiwanie Biedronki. Nie powiem, żeby  zajęło mi to jakoś wiele czasu. Popularny szyld szybko rzucił się w oczy. Przerywam jednej pani odpoczynek na ławce prosząc o fotkę. Trochę zdziwiona spełnia moją prośbę. Wchodzę do środka i następuje rozczarowanie. Na blaszanych półkach znajdziemy większość produktów z długim terminem ważności typu konserwy w puszkach, zupki chińskie, trochę chemikaliów. Generalnie nic ciekawego.

Przerwa na coś do jedzenia.
Przerwa na coś do jedzenia.
Prawo Jazdy po polsku.
Prawo Jazdy po polsku.
Szklarz!
Szklarz!
Przerwa w McDonaldzie
Przerwa w McDonaldzie
Biedronka w Nowym Jorku
Biedronka w Nowym Jorku.

Nie tracę więcej czasu i jadę na górny Manhattan zobaczyć te wielkie drapacze chmur z bliska. Na jeden z nich wjadę dopiero w Chicago ze względu na przeszkloną podłogę. Upewniam się z bliska, że King Kong nie dał rady rozwalić Empire State Building. Dzięki temu będę spać spokojnie. W jednej z ulicznych budek próbuje hot-doga. Amaro to go nie robił. Idę dalej w poszukiwaniu budynku, który z góry wygląda jak żelazko. Po drodze zaliczam wizytę w Katedrze św. Patryka. Bardzo chciałem posłuchać też gospel, niestety na to zabrakło już czasu. Na tym w zasadzie moje pierwsze dni w Nowym Jorku się kończą. Mimo wszystko najlepiej wspominam domówkę na którą trafiłem tej nocy, przed wyjazdem do Bostonu. O niej postaram się napisać kiedy indziej.

Paramount Studio.
Paramount Studio.
Takim bym pośmigał.
Takim bym pośmigał.
Mała panorama :)
Mała panorama 🙂
Flatiron Building
Flatiron Building
King Kong zwiał.
King Kong zwiał.
Empire State Building, na szczęście w całości.
Empire State Building, na szczęście w całości.
Wejście do Empire State Building
Wejście do Empire State Building
Rockefeller Center
Rockefeller Center
Każdy gdzieś się spieszy....
Każdy gdzieś się spieszy….
Górny Manhattan
Górny Manhattan
Empire State Building
Empire State Building
Lodowisko w samym centrum :D
Lodowisko w samym centrum 😀
Nowojorski bolid policyjny.
Nowojorski bolid policyjny.
Żółty autobusik
Żółty autobusik
Jedna ze stacji metra.
Jedna ze stacji metra.

Kolejny wpis z Bostonu już niedługo. Więcej zdjęć można zobaczyć tutaj. 🙂

[Głosów:2    Średnia:3/5]